Podpalił mieszkanie i wyskoczył z okna - Co się stało przy ulicy Lelewela?

  • 21.06.2018, 11:30 (aktualizacja 21.06.2018, 11:33)
  • Julita Majewska
Podpalił mieszkanie i wyskoczył z okna - Co się stało przy ulicy Lelewela?

"Gdybyśmy nie obudzili się o 3 w nocy, cały blok poszedłby z dymem", wstrząsająca relacja mieszkańców bloku przy ul. Lelewela

Julita Majewska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.zvami.tv. MAŁOPOLSKA TELEWIZJA ZVAMI z siedzibą w Tarnowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy użytkowników. 
..
.. 22.06.2018, 21:27
Strasznie tej Pani współczuję. Ludzka znieczulica, odwracanie wzroku i wykonywanie obowiązków odpowiednich służb byle by je "odbębnic" jest niestety na porządku dziennym.. do jakiej tragedii musiałoby dojść, żeby w końcu zacząć myśleć i działać s k u t e c z n i e by temu zapobiec? Kto o zdrowych zmysłach wyrzuca garnki przez okno.. już dawno na miejscu powinien być lekarz psychiatra by orzec o odizolowaniu takiego delikwenta od normalnie funkcjonującego otoczenia a nie policja, która rozkładająca ręce. Brak słów..
mieszkanka bloku
mieszkanka bloku 23.06.2018, 19:16
Niestety było nas kilkoro co mówiło, że tak się stanie. Zwracałam uwagę osobiscie sąsiadowi i go okrzyczałam kilkukrotnie , który podpalił mieszkanie . Niestety osoba chora uważa się za zdrową... Ja myślę, iż tutaj oprócz lekarza to jakiś chyba jeszcze egzorcysta by się przydał, bo na jednym oknie pisało KARA, a na drugim, FUCk oraz PODJ*BAĆ. Wykropkowałam, żeby nie oburzyło nikogo. Niestety miał kłopoty ze zdrowiem psychicznym, przestał się leczyć. Służby nie zareagowały , a powinny. I jak mówiliśmy jesczcze kilka dni temu jak były 2 dni spokoju, że będzie gadane że można było coś zrobic, ale to już będzie za późno. Był normalnym człowiekiem kiedyś, który po prostu potrzebował pomocy - szkoda , że jej nie otrzymał wtedy kiedy potrzebował, bo służby odpowiedzialne olały zwyczajnie temat.... Policja powinna wezwać karetkę i lekarz powinien przebadać sąsiada. Policja ma środki przymusu i wytłumaczyć się mogła zagrożeniem ze strony sąsiada dla mieszkańców. jednak tego nie zrobiła i nieszczęście gotowe. Szkoda życia , tylko dlatego, że służby olały temat. I przykre, ale szczęście w nieszczęściu, że tylko jedna ofiara , a nie kilkadziesiąt.

Pozostałe