Tarnów: na polach tuż na granicy miasta rośnie hałda odpadów zwierzęcych z Zakładów Mięsnych Sokołów. Kto na to pozwala?

  • 27.10.2019, 10:40
  • Tomasz Jamrozik
Tarnów: na polach tuż na granicy miasta rośnie hałda odpadów zwierzęcych z Zakładów Mięsnych Sokołów. Kto na to pozwala?
Od wielu miesięcy w Tarnowie trwają protesty mieszkańców Krzyża w sprawie smrodu, jaki unosi się nad dzielnicą. Przeprowadzono kontrole na pobliskich wysypiskach. Źródła smrodu nie ustalono. Tymczasem niedaleko Krzyża, na polach leżących jeszcze w granicach miasta, rośnie hałda odpadów wywożonych 2-3 razy dziennie z Zakładów Mięsnych Sokołów SA. Jak to możliwe?

Odpady wywalane przy domach

O tym, że na pola, tuż przy autostradzie, w granicach Tarnowa, wywożone są „jakieś” odpady dostaliśmy informacje kilka tygodni temu. Ponieważ sprawa dotyczyła duże i znanej firmy jaką jest Sokołów nie mogliśmy uwierzyć, że taki proceder ma miejsce.

Przez kilka dni obserwowaliśmy wskazana nam pola, aż namierzyliśmy traktor z przyczepą, który regularnie wysypywał coś bezpośrednio na ziemię tuz przy domach nieco ponad kilometr od Zakładów Mięsnych.
Jadąc za traktorem trafiliśmy bezpośrednie do Zakładów Mięsnych Sokołów SA. Tu odbył się załadunek i po kilkudziesięciu minutach traktor z przyczepą ruszył w stronę pola.
Po drodze (mamy nagrania wideo) z przyczepy wylewały się na mijane kolejne ulice Tarnowa jakieś płyny.

Transport trafił na pole, tuż obok posadzonej kukurydzy. Ponieważ to własność prywatna mogliśmy tylko z daleka obserwować ten proceder. O tym, że są to odpady świadczył jedynie smród panujący w okolicy pola.

Co firma wywozi i wysypuje na pole?

Próbowaliśmy to ustalić w Zakładach Mięsnych Sokołów. Zostaliśmy jednak zatrzymani z kamerą na dyżurce. Nikt z kierownictwa tarnowskiego zakładu nie chciał z nami rozmawiać na ten temat. Zostaliśmy odesłani do rzecznika prasowego firmy.
Po krótkim telefonie ustaliśmy z rzecznikiem, że wyślemy mu nagrany film z transportu wraz z pytaniami co wywożone jest w pola i czy jest to zgodne z prawem.

Nie czekając jednak na odpowiedź rzecznika (to był piątek) jeszcze tego samego dnia pokazujemy nagranie w tarnowskim oddziale Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska. Kierowniczka placówki nie jest jednak zainteresowana naszym dziennikarskim śledztwem.

  • Nie wiem, co jest przewożone i wysypywane w tej przyczepie – mówi, odsyłając nas do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Tarnowie.

Także dyrektor tarnowskiego Wydziału Ochrony Środowiska, Marek Kaczanowski  – dziękując za informację i przesłany mailem film – odsyła nas do  Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Tarnowie.

Pokazujemy film zastępcy Powiatowego Lekarza Weterynarii, lek. wet. Tomaszowi Kędzierskiemu.

  • To jest prawdopodobnie tzw. mierzwa, treści żołądkowe ubijanych zwierząt, które zgodnie z rozporządzeniami unijnymi mogą trafiać bezpośrednio na pola rolników. Nie ma zagrożenia dla ludzi. Miałbym jednak spore zastrzeżenia co do samego transportu. Nie może z tej przyczepy nic wyciekać – informuje nas Tomasz Kędzierski.

Policja i straż miejska na polu

Czekając na odpowiedzi rzecznika prasowego Sokołowa w sobotę otrzymujemy informację, że sprawa wysypywanych odpadów została zgłoszona policji i tarnowskiej Straży Miejskie, bo pole leży jeszcze w granicach miasta.
Tym razem, w otoczeniu policjantów i strażników miejskich, udaje się na podejść pod samą hałdę wysypiska. Smród niemiłosierny. Kręcimy kamerą interwencje policji i strażników miejskich. Jest też i zgłaszający, który w zauważył – oprócz treści żołądkowych – fragmenty krowich żołądków i zmielonych racic.
Na miejscu policja przesłuchuje zgłaszającego i pracownika firmy, która wywozi te odpady z tarnowskich zakładów mięsnych.
Powiadomiona zostaje  Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, Marek Kaczanowski z tarnowskiego Wydziału Ochrony Środowiska, Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Tarnowie.
Po dwóch godzinach oczekiwań okazuje się, że nikt się tu nie zjawi. Nawet właściciel firmy transportującej odpady i przy okazji pola, na którym one są składowane.
Pracownik firmy nie chce nam podać numeru do właściciela. Podajemy więc numer naszego dziennikarza, z prośbą o kontakt i wyjaśnienie, czy cały ten proceder prowadzi legalnie. Odpowiedzi do dziś brak.

Sokołów: nie mamy się czego wstydzić

W poniedziałek, już po interwencji policji i straży miejskiej, otrzymujemy wyjaśnienia od rzecznika Zakładów Mięsnych Sokołów SA.

W odpowiedzi na zadane przez Pana pytania, informujemy, iż opisany przez Pana traktor z przyczepą dokonuje wywozu w pełni naturalnych odpadów z zakładu, to jest obornika oraz mierzwy (treści pokarmowych zwierząt). Odbywa się to na podstawie umowy zawartej przez Zakład Sokołów w Tarnowie z firmą zewnętrzna, która jest odpowiedzialna za odbiór oraz wywóz obornika i mierzwy. Odpady te (obornik oraz mierzwa) są w pełni bezpieczne i nie stanowią żadnego zagrożenia dla ludzi ani środowiska. Nie wymagają specjalnej utylizacji. Jest to działanie całkowicie legalne, a Zakład Sokołów przestrzega w tym zakresie wszystkich norm przewidzianych prawem.

Marcin Bałanda, dyrektor spółki ds. PR i Komunikacji.

Co zalega na polach?

Po notatce policji okazało się, że swoje własne śledztwo w tej sprawie podjął  Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Na wskazane przez nas miejsce udali się inspektorzy, którzy pobrali próbki z hałdy odpadów.
W nadesłanym do redakcji komunikacie czytamy:

W wyniku podjętych czynności wyjaśniających w dniu dzisiejszym inspektorzy WIOŚ dokonali wizji w terenie, w trakcie której stwierdzono magazynowanie na terenie pól uprawnych w rejonie ul. Niedomickiej w Tarnowie i drogi serwisowej autostrady A4 dużej ilości (oszacowano na około 300 m3) treści żołądkowej zwierząt rzeźnych pochodzącej z działalności produkcyjnej „Sokołów” S.A. w Sokołowie Podlaskim, Oddział w Jarosławiu – Filia w Tarnowie przy ul. Klikowskiej 101, 33-102 Tarnów. Treść żołądkowa zgromadzona została w hałdzie o długości około 100 m, szerokości około 3 m i wysokości do około 1,5 m. Widoczne były pojedyncze elementy pobojowej tkanki mięsno – kostnej (fragment racicy bydlęcej i jelit). W związku z powyższym nawiązano kontakt telefoniczny z Powiatowym Lekarzem Weterynarii w Tarnowie i ustalono, że zgromadzona na polach uprawnych treść żołądkowa z elementami tkanki mięsno – kostnej jest produktem ubocznym pochodzenia zwierzęcego Kategorii 2 i wyłączona jest spod przepisów ustawy o odpadach . Podlega ona przepisom ROZPORZĄDZENIA PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (WE) nr 1069/2009z dnia 21 października 2009 r. określającego przepisy sanitarne dotyczące produktów ubocznych pochodzenia zwierzęcego, nieprzeznaczonych do spożycia przez ludzi, i uchylające rozporządzenie (WE) nr 1774/2002 (rozporządzenie o produktach ubocznych pochodzenia zwierzęcego). Sposób gospodarowania w/w produktami ubocznymi pochodzenia zwierzęcego podlega kompetencjom Inspekcji Weterynaryjnej. W związku z zaistniałą sytuacją Powiatowy Lekarz Weterynarii w Tarnowie zobowiązał się do przeprowadzenia kontroli kompleksowej, która obejmie zarówno wytwórcę przedmiotowych produktów, jak i sposób ich dalszego zagospodarowania.

Postępowanie administracyjne  Powiatowego Lekarza Weterynarii

Po tej informacji  Powiatowy Lekarz Weterynarii w Tarnowie wszczął kontrolę i postępowanie administracyjne zarówno w stosunku do Zakładów Mięsnych Sokołów jak i firmy transportującej i składującej odpady.
W sprawie wypowiedział się także Główny Inspektorat Weterynarii stwierdzając m.in.:

Niedopuszczalnym jest natomiast, aby inne uboczne produkty pochodzenia zwierzęcego, w tym racice, jelita, kości lub tkanki mięsne były wywożone na pola i zagospodarowywane wspólnie z obornikiem i treścią przewodu pokarmowego. Tego typu produkty musza być przekazywane do wyspecjalizowanych zakładów, zajmujących się ich przetworzeniem lub unieszkodliwianiem (np. zakłady przetwórcze, spalarnie i inne).

Okazało się ponadto, że firma składująca odpady pobiera spore dopłaty rolnicze za pośrednictwem ARiMR, choć z rolnictwem to nie ma nic wspólnego. A nawet jeśli traktować te odpady jako nawóz, to kto chciałby kupować kukurydzę wyhodowaną na fragmentach krowich żołądków i racic?

Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie właściciela firma i pola, który składuje odpady. Szybko przerwał rozmowę, mówiąc, że nie ma dla nas czasu...

W następnym odcinku

O tym, jak zakończyło się postępowanie administracyjne Powiatowego Lekarza Weterynarii. Co na to Rada Miejska w Tarnowie. Dlaczego firma Sokołów  - jak inne podobne firmy w Polsce – nie chce utylizować odpadów w zgodzie nie tylko z przepisami, ale też i zasadami współżycia mieszkańców? Czy właściciel pola, na którym jest hałda z odpadami, straci unijne dopłaty?

Tomasz Jamrozik

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu www.zvami.tv. MAŁOPOLSKA TELEWIZJA ZVAMI z siedzibą w Tarnowie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy użytkowników. 
ktos
ktos 01.11.2019, 12:46
Ale kabanosy z Sokolowa wszystkim smakuja
waldi
waldi 31.10.2019, 19:32
Pan Heniu dziala juz na granicy?????
Marek
Marek 29.10.2019, 14:32
Jezeli sokolow oddaje to do utylizacji rolnikowi i mu za to placi. To co to ma do siebie? Sprzedaje auto to co mnie obchodzi co robi z nim nabywca.
Abcd
Abcd 27.10.2019, 22:48
Do tego trzeba reportera "uwagi" i po kłopocie!
Aa
Aa 27.10.2019, 19:51
Dobrze, niech ten zapach wreszcie zniknie

Pozostałe